Pyrzowice

[Grecja 7+7, cześć 2]

Port lotniczy w Pyrzowicach uległ nagłej rozbudowie. Samolot linii lotniczej CentalWings miał godzinne opóźnienie z powodu awarii … przedniej toalety. Uffff, lepsze to niż awaria lewego silnika!

No i to niezwykłe uczucie kiedy samolot tak kołuje i kołuje, wydaje się, że szybciej dojechałoby się rowerem i to nagłe przyspieszenie w momencie ustawienia się na pasie startowym. Silniki ryczą. Przyspieszenie wciska Ciebie w fotel. Cały samolot dygocze niczym rozpadające się stare pudło. I nagle wszystko milknie. Odrywa się od ziemi i gdy myślisz, że to koniec atrakcji, to rozpoczyna się wznoszenie i serie skrętów i manewrów ustawiających samolot na właściwy pułap i kurs, wyprowadzających błędnik z równowagi.

10 kilometrów nad ziemią zapominasz, że istnieją chmury, wiatry, deszcze. Tutaj prawie zawsze świeci słońce, a daleko w dole ścieli się skłębiony mleczny ocean. I tylko świadomość zewnętrznej temperatury minus 50 stopni Celsjusza wyprowadza Cię z sielankowości całej scenerii.

Comments are closed.