Krokusy
Krokus nie lubi samotności. Wystrzela z ziemi tysiącami drobnych kielichów, bladoliliowych od spodu, nakrapianych u szczytu ciemnym fioletem, wyzłacanych w środku. Mróz krokusom nie szkodzi, śnieg ich nie zabija. Jeśli dzień bez słońca, krokusy ledwie nos wyściubiają spod śniegu. Gdy słońce przygrzeje – rozchylają kielichy i wtedy tak pięknie, ze człowiekowi nogi wrastają w ziemie. Krokusy… – powiadasz sam do siebie, gapisz się jak urzeczony i nie masz siły ani ochoty ruszyć w dalszą drogę.
– W stronę Pysznej – Wanda Gentil-Tippenhauer i Stanisław Zieliński
Krokusy, czyli szafran spiski, to obok przebiśniegów i śnieżyc, najczęściej kojarzony kwiat wiosenny. Na przełomie marca i kwietnia zaczyna się ich rozkwit, czasem wprost w masowych ilościach, tak jak w Dolinie Chochołowskiej, czy na Turbaczu.
Objęty w Polsce ścisłą ochroną i tak jak większość roślin, ubywa ich coraz bardziej.
Kilka lat temu wpadła mi do głowa koncepcja pod tytułem Akacja Krokus. Tak sobie wymyśliłem, aby w kwietniowy weekend, pojechać na Polanę Chochołowską na słynne krokusowe pola. Plany, jak to plany, nie wszystkie się realizują, ale przynajmniej zawsze można się zadowolić kwiatami w swoim własnym ogródku, albo przeczytać sobie piękny, górski wiersz.
Krokusy
Jacek Maluszkiewiczchoć trudno uwierzyć
znowu
(oparty o plecak) siedzę
na rozgrzanej słońcem skale
wokół
zielona górska łąka
pod nogami
fioletowo kwitną krokusy
topnieje biała łacha śniegu
jeszcze raz
rześkie
wilgotne powietrze
wypełnia mi płuca