Jesień w Beskidzie Śląskim
Tego roku, w połowie października było jeszcze ciut za wcześnie, aby w Beskidzie Śląskim w pełni rozkoszować się urokami jesieni. Liście już zaczęły się przebarwiać, ale nie było jeszcze tego specjalnego, specyficznego momentu eksplozji ferii barw.
Jesienią – Józef Czechowicz
słucham szelestów jesienny gość
mało wód szmeru szumu nie dość
czujnie czatuję rankiem przy oknie
gdy kwiat opada w kałużę ogniem
Może trochę przydługi filmik, ale trudno się powstrzymać, kiedy wokół co chwila coś interesującego. W jednym miejscu było takie strome podejście w stronę Błatniej, że słychać jak dyszę jak miech.
Stalowe pnie buków, żółto-zielono-brązowe liście, a do tego na dodatek idealnie błękitne niebo. Czyż może być piękniejsza mieszanka.
Jesienny buk na tle zboczy Kotarza.
Cudowny bór świerkowy w dolinie potoku Fiodorówka należącego do Wisły Malinki. Wystarczy lekko zboczyć z drogi, a przed Tobą otwierają się prawdziwe cuda przyrody. Blisko ludzi, a jednak dzikie i prawie w ogóle nie odwiedzane miejsce.
Szlak prowadzący na Kotarz. Typowa beskidzka droga.